Długo wyczekiwany 5 lipca wreszcie nadszedł. Początek naszej przygody w Hiszpanii.
Wyjechaliśmy z Iwonicza-Zdroju o 5 rano prosto na lotnisko we Wrocławiu, z którego lecieliśmy do Alicante (większość z nas pierwszy raz, były emocje…:), niektórzy musieli zostawić na lotnisku zapas kosmetyków, ponieważ przekraczały dozwolone w bagażu podręcznym 100 ml), a następnie autobusem do Walencji. Na miejscu byliśmy około północy. Po szybkim zakwaterowaniu w mieszkaniach mogliśmy nareszcie odpocząć po długiej podróży.
Podczas naszego pobytu w Hiszpanii, udało nam się zobaczyć także Barcelonę, stolicę Katalonii, zjawiskowe miasto niesamowitych budowli Gaudiego. Na każdym kroku można zobaczyć zabytkową architekturę, urokliwe uliczki i parki. Spacerowaliśmy słynną La Ramblą, czyli najdłuższym deptakiem Barcelony z mnóstwem restauracji, sklepów i ulicznych artystów, w towarzystwie wszechobecnych tłumów.
Po ponad dwóch tygodniach pobytu w Walencji możemy się pochwalić pierwszymi osiągnięciami zawodowymi. Ukończyliśmy 15-godzinny kurs kuchni hiszpańskiej prowadzony przez znakomitego kucharza Sebastiena Grosa.
Jesteśmy w Hiszpanii dwa tygodnie i czujemy się tu już prawie jak u siebie, poznaliśmy trasy autobusów, wiemy gdzie najszybciej dojechać metrem, pracujemy w restauracjach i hotelach, a w wolnym czasie zwiedzamy, zwiedzamy… :)





